poniedziałek, 23 lipca 2012


Rozdział 16

Do 1 sierpnia pozostało 23 dni…
            Harry wstał tego dnia z ogromnym bólem głowy. Wczoraj wieczorem dowiedział się o wywiadzie i nie był zachwycony. Nie miał ochoty tam iść i odpowiadać na te wszystkie pytania. Musiał się wyciszyć. Nalał sobie całą wannę wody i wziął długą kąpiel. Kiedy chciał się ubrać zorientował się, że nie wziął ciuchów z pokoju. Przypomniało mu się, że Kim już nie ma, więc nikogo w domu nie krępuje jego nagość i znów się zasmucił. Ubrał się w swoim pokoju i zakreślił kolejny miniony dzień w kalendarzu. Westchnął i poszedł na dół. Chłopcy czekali na niego ze śniadaniem, ale bez Danielle. Lou nalał mu herbaty i nałożył owsianki. Harry obdarzył go wdzięcznym spojrzeniem i usiadł do stołu.
- Jak się czujesz? – zapytał Liam
- Boli mnie głowa. Źle spałem. – upił łyk herbaty – Gdzie Danielle?
- Musiała wrócić. – odpowiedział
- Nie pożegnała się? – spojrzał zawiedziony
- Spałeś, nie chciała cię budzić, kazała cię uściskać. – wtrącił Lou
Harry tylko skinął głową. Nie był w najlepszym nastroju, ale czuł się lepiej niż wczoraj. Miał dzwonić do Kim, ale usnął. Teraz nie miał czasu, ale obiecał sobie, że po wywiadzie to zrobi. Mieli spotkać się z reporterką o 12 w kawiarni na Water Street. Na zegarze dochodziła 11:40, więc chłopcy zaczęli się zbierać. Lou poklepał Harrego po ramieniu i uśmiechnął się lekko. Louis czuł się fatalnie widząc go w takim stanie. Chciał poprawić mu jakoś humor, ale nic nie przychodziło mu do głowy. Miał tylko nadzieję, że dziennikarka zobaczy, że Hazza nie czuje się najlepiej i nie będzie go męczyć pytaniami, które dotyczą Kimberly. Wsiedli do auta i pojechali. Po drodze złapał ich mały korek, co wpłynęło na czas ich przybycia. Zjawili się w kawiarni o 12:15.
- Przepraszam za spóźnienie. Utknęliśmy w korku. – wytłumaczył Liam
- Rozumiem, o tej godzinie lepiej się przespacerować niż wsiadać w auto. – uśmiechnęła się
- Zdecydowanie tak. – uśmiechnął się Niall
Kobieta spojrzała na smutną twarz Harrego. Chłopak szybko się zorientował, ze jest obserwowany i wymusił uśmiech. Myślami był gdzieś indziej, ale starał się wrócić „na ziemię”.
- Dobrze… Powiedzcie mi proszę, jakie macie najbliższe plany? – uśmiechnęła się
- W tym tygodniu wracamy do Londynu, bo zbliża się termin naszego koncertu. Planujemy też zagrać jeden koncert z Liverpoolu, ale wszystko zależy od organizatorów. – powiedział Lou
- Miliony fanek czekają na odpowiedź na to pytanie. Kiedy zaczynacie pracę nad nową płytą?
- Na pewno nie w tym miesiącu, ale możliwe, że w połowie sierpnia uda nam się już coś nagrać. – wyrwał się do odpowiedzi Harry
- Macie już jakiś materiał? – pogłębiała temat
- Kilka tekstów już mamy, pozostaje nam jeszcze popracować nad resztą, ale mamy znakomitego managera, który na pewno nam pomoże. – oznajmił Niall
- Czy znany jest już tytuł nowej płyty?
- Nie, jeszcze o tym nie rozmawialiśmy. Mamy wizję, ale nic nie jest oficjalnie ustalone. Tak jak powiedział Harry, najprawdopodobniej w sierpniu się tym zajmiemy. – mówił Zayn
- Dwa miesiące temu zakończyliście trasę po Europie, który kraj wspominacie najcieplej? Gdzie podobało wam się najbardziej?
- Wszędzie było absolutnie cudownie. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że mamy wspaniałych fanów. Ja osobiście nie potrafię powiedzieć gdzie podobało mi się najbardziej, ale chłopcy na pewno mają swoje typy. – powiedział Zayn
- Mi się najbardziej podobało w Polsce. Fanki z całego kraju zrobiły ogromny transparent z napisem „Larry Stylinson”. To było wspaniałe. – powiedział Lou
- Tak, co było miłe z ich strony. Po koncercie poprosiliśmy, czy możemy sobie go zabrać i powiesić na ścianie w naszym domu w Londynie. Zgodziły się. Polskie fanki są absolutnie cudowne. – dodał Harry
 - Niall? Liam? – zapytała dziennikarka
- Ja kocham Słoweńską publiczność! Czułem się tam wspaniale. Ale Polska ma pyszne jedzenie, to trzeba przyznać. – oznajmił Niall
- Mi się podobało w Hiszpanii. Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że ze wszystkich krajów tam mam najwięcej fanek. – zaśmiał się Liam
- Czyli jesteście zadowoleni z efektów waszej pracy?
- Tak, absolutnie tak. Nie mogliśmy wyobrazić sobie lepszej nagrody za wysiłek włożony w pracę nad zespołem niż to co, otrzymaliśmy od fanów. To po prostu magia. Nie da się tego opisać. – mówił Zayn
- Harry, wiem, ze spodziewasz się masy pytań dotyczących twojej dziewczyny, ale zadam tylko jedno. Widzę, ze nie masz ochoty o tym mówić, ale redaktor naczelny mnie zabije jak nie wykonam dobrze swojej pracy. – mówiła z trudem, nie chciała naciskać na Hazzę
- W porządku, takie jest pani zadanie. – westchnął
- Wiemy, że Kimberly wyjechała do Hiszpanii ze swoją matką. Na zdjęciach widzimy, że nie chciała opuszczać Anglii. Możesz nam powiedzieć dlaczego wyjechała? – zapytała delikatnie
- Jej matka, pani Alicie Jones, którą bardzo pozdrawiam, nie chciała zostać w Liverpoolu i postanowiła wyjechać do Hiszpanii. Kim nie ma jeszcze 18 lat, więc zabrała ją ze sobą.
- Czyli nie wyjechała dobrowolnie?
- Miało być jedno pytanie. – wtrącił Lou
- W porządku, odpowiem. – uspokoił przyjaciela – Tak, pani Jones zabrała ją stąd niemal siłą. Mamy szczęście, że Kim będzie pełnoletnia za 23 dni i sama będzie o sobie decydować. Czekam na to z niecierpliwością. – przyznał Harry
- W takim razie jej wyjazd nie oznacza waszego rozstania? – zadała ostatnie pytanie
- Nie, 1 sierpnia znów będziemy razem, a to, że dzieli nas duża odległość nie znaczy, że nie jest już moją dziewczyną. Nadal jestem zajęty. – uśmiechnął się lekko
- Dziękuje wam za wywiad, a tobie Harry za cierpliwość. Było mi bardzo miło was poznać. Mam nadzieję, że będziemy mieli jeszcze okazję razem pracować. – uścisnęła im dłonie
- Powiem pani, że gdyby wszyscy dziennikarze byli tacy to mógłbym częściej udzielać wywiadów. – powiedział Hazza
- Dziękuję jeszcze raz i do zobaczenia. – pożegnała się i wyszła
Chłopcy dopili herbatę i wrócili do domu. Harry poszedł do swojego pokoju i od razu zadzwonił do Kim.
- Tak? – usłyszał jej głos
- Cześć skarbie. – powiedział ciepło
- Harry! Zastanawiałam się czy zadzwonisz. – ucieszyła się
- Obiecałem, że będę dzwonił codziennie. – mówił spokojnie
- Wczoraj nie dzwoniłeś, więc pomyślałam, że się rozmyśliłeś.
- Wczoraj przespałem całe popołudnie, więc nie miałem kiedy. Przepraszam. Wybaczysz mi to kiedyś? – zaśmiał się
- Zastanowię się. Co tam u was? – wypytywała
- Właśnie wróciliśmy z wywiadu. Danielle musiała nas opuścić. Ja śpię z Lou. Od tego wszystkiego wczoraj rozbiłem dwie szklanki i chłopcy musieli to sprzątać, bo ja poszedłem spać. – streścił
- Czyli dajecie sobie radę? – zapytała czule
- Oni jakoś sobie radzą, ja nie. Wróć już. – mówił przygnębiony
- Wiesz, że bardzo bym chciała, ale nie mogę. – posmutniała – Moja ciotka was zaprasza. Jak znajdziecie czas to możecie przyjechać. Nie pogardziłabym odwiedzinami.
- W tym tygodniu nie damy rady. Wracamy do Londynu i mamy próby przed koncertem. Ale w następnym, kto wie? Może wpadniemy. Wyślij mi później adres.
- W porządku. Uściskaj chłopców ode mnie. – poprosiła
Rozmawiali ze sobą jeszcze trochę, kiedy przyłączył się do nich Lou. Śmiali się i płakali. To była dziwna rozmowa, ale lepsza taka niż żadna. Harry zaczął szukać wolnego terminu na wizytę w Hiszpanii. Chciał znaleźć się tam jak najszybciej, ale wiedział, że to nie będzie takie łatwe. Późnym popołudniem chłopcy siedzieli i pili piwo oglądając kreskówki. To ich ostatnie dni w Liverpoolu. Nie mogli przecież spędzić ich pracując. Postanowili nic nie robić. Przecież i tak nie maja zajęcia. Nie gotowali, nie sprzątali. Przez 3 dni w domu zdołał się zrobić taki bałagan, że nie mogli niczego znaleźć. Mieli to gdzieś. Wyjeżdżali stąd. Nie potrzebowali zostawiać czystego domu. Wzięli swoje rzeczy i odjechali.
Tego dnia do 1 sierpnia pozostało 20 dni…

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdział pisany na pół trzeźwo, więc może być beznadziejny. Przepraszam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz